Latające kapusty miotane z trebusza, Piastka — nową maskotę Szlaku Piastowskiego, autentycznego kata, szłomy i szałamaje można było zobaczyć w Osadzie Piastowskiej w czasie Dni Pobiedzisk. Na sztandarze wykonanym przez pobiedziski Klub Rękodzieła była podobizna Kazimierza Odnowiciela, któremu całe wydarzenie było dedykowane.
Konkurs „Mistrz Trebusza” wymyśliły Pobiedziskie Kazimierki – grupa uśmiechniętych, energicznych pań z Urzędu Miasta i Gminy Pobiedziska. I chociaż mężczyźni mówili: „Nikt nie zbuduje takiej machiny”, ubiegających się o nagrody nie brakowało.
– Pracowaliśmy razem, po sąsiedzku kilkadziesiąt godzin – mówili Artur Sokołowski i Mateusz Piguła, czyli drużyna „Obrońcy Minas Tirith”. Zajęli 2. miejsce, ale czują się … triumfatorami.
Zwyciężyła drużyna „Nowaki”, a trzecie miejsce przypadło grupom „Strachy na Lachy” i „Kapuśniaki”.
Kazimierki zadbały też o podniebienie gości Osady. Korzystając z mąki przekazanej przez pana Kazimierza Dynaryńskiego, szefa piekarni przy ul. Kazimierza Odnowiciela w Pobiedziskach, zagniatały i wałkowały ciasto, a następnie piekły podpłomyki. Pomagały im dzieci. Ciasto z dodatkiem truskawkowej konfitury znikało szybciej niż pączki. Zosia z Pobiedzisk zaproponowała, by podpłomyk, koniecznie w kształcie orła, stał się wypiekiem – wizytówką miasta.
Dorośli chętnie kosztowali zupy przygotowanej na podstawie dawnej receptury. Jej pojawienie się to zasługa Klastra Turystycznego „Szlak Piastowski”. W namiotach z logo tej organizacji dzieci z przejęciem układały orły z klocków Lego i puzzle o tematyce historycznej. Poznawały zabytki z początków państwa polskiego.
Szałamaje i tarabany cieszyły oczy i uszy.
– Jeden z tych fletów prostych to rekonstrukcja instrumentu znalezionego przez archeologów w Pucku – mówi Mikołaj Woźniak z Zespołu Muzyki Dawnej Huskarl.
Trupa muzykowała na dużej scenie, uczestniczyła w próbie i spektaklu grupy teatralnej Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Odnowiciela w Pobiedziskach, a dzień wcześniej uczestniczyła w Paradzie Kazimierzowskiej.
W namiocie Komesa Drużyny Bolesława Chrobrego każdy mógł poczuć się królem i zasiąść na tronie. Odwagą i poczuciem humoru wykazywały się panie, wcielające się w rolę skazanych na dyby. W namiocie wojów z Drużyny Wici przymierzaliśmy kolczugę.
– Chociaż wygląda na lekką, waży 9 kilogramów – mówi woj Grendel. Oj, działo się działo w Osadzie…
A co podobało się najmłodszym ?
– Skoki w dal. Dlaczego? Bo zamiast do piasku skakaliśmy w górę mąki – odpowiadali.
Organizatorami piątkowo -sobotnich wydarzeń z cyklu Obchody 1010. rocznicy urodzin Kazimierza Odnowiciela są Gmina Pobiedziska oraz Klaster Turystyczny „Szlak Piastowski”.
Zadanie współfinansowane przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego i Gminę Pobiedziska.
Fot. Tomasz Chmielewski
Robert Domżał
































