O Maksymilianie Jackowskim pamięć nie ustaje

20200114_115408

– Dziadek imponował nam tym, że się nie poddawał.  Był dla nas autorytetem. Gdy coś przeskrobałem,ojciec mówił tylko:”Maksymilian nie zrobiłby tak, jak ty.” Wtedy autorytet wydawał mi się strasznym dziaduniem – mówił Antoni Jackowski o swoim przodku Maksymilianie na uroczystościach z okazji 115 rocznicy śmierci twórcy Kółek Włościańskich.

Rocznicowe obchody odbyły się we Wronczynie, gdzie w roku 1905 pochowany został organizator pomocy dla powstańców styczniowych, a zarazem twórca 170 Kółek Rolniczych. Wcześniej Maksymilian Jackowski mieszkał i gospodarował w Pomarzanowicach koło Pobiedzisk.

Maksymilian Jackowski żyjący w epoce Kulturkampfu i Niemieckiej Komisji Kolonizacyjnej mógł wybierać między walką zbrojną, albo systematycznym rozwojem rolnictwa.

Wybrał to drugie i tak jak Hipolit Cegielski w Poznaniu starał się budować polski przemysł i handel, tak Maksymilian Jackowski zabiegał o podnoszenie poziomu wykształcenia ówczesnych średnich i bogatych rolników. Starał się wpoić im zasadę konieczności działania solidarnego. Stąd wzięły się Kółka Włościańskie.

I na takich postaciach, na takich właśnie fundamentach, czyli wiedzy, kulturze oraz pracy powinni opierać się mieszkańcy gminy Pobiedziska – mówił obecny na uroczystościach burmistrz miasta i gminy Pobiedziska Ireneusz Antkowiak.

 

Święto w rodzinnym gronie

Uroczystości zaczęły się mszą św. Następnie przybyli goście wśród których byli krewni Maksymiliana Jackowskiego Antoni Jackowski, profesor Uniwersytetu Jagielońskiego, a zarazem Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Geograficznego oraz Paweł Boniecki z żoną Marią, a także przedstawiciele Starostwa Powiatowego, Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego, kółek i organizacji rolniczych a także reprezentanci gmin powiatu poznańskiego i sołtysi gminy Pobiedziska, przewodniczący Rady Miejskiej Pobiedzisk Józef Czerniawski i burmistrz miasta i gminy Pobiedziska Ireneusz Antkowiak.

Po złożeniu kwiatów na grobie znajdującym się przy kościele we Wronczynie uczestnicy uroczystości udali się do miejscowej Szkoły Podstawowej. Patronem wronczyńskiej szkoły jest nie kto inny jak, Maksymilian Jackowski. Tam goście obejrzeli program o Maksymilianie Jackowskim przygotowany przez uczniów, a także wystawę rysunków przedstawiających „Króla chłopów”, bo i tak nazywano M.Jackowskiego..

– Program mnie wzruszył. Jestem wdzięczny pani dyrektor, nauczycielom i młodzieży. Przekazałem szkole  książki geograficzne, których jestem autorem – mówił profesor Antoni Jackowski.

A o swoim sławnym przodku tak mówił:

„Kiedy kończyła się II wojna światowa miałem 10 lat. Pamiętam jednak z tego czasu, że kiedy śpiewaliśmy w domu „Rotę” zawsze myśleliśmy o dziadku. Nawet wiele lat później, gdy ogłoszono stan wojenny, zastanawialiśmy się, co zrobiłby w tej sytuacji Maksymilian. Co wymyśliliśmy? Że na pewno by się nie poddał, na pewno nie byłby bezczynny. Nawet gdyby mieli go internować”.

 

Cały czas jest z nami

Paweł Boniecki zapytany, czy na rodzinnych spotkaniach rodzina rozmawia o Maksymilianie Jackowskim stwierdził: „Nie musimy o nim rozmawiać, ponieważ on cały czas jest z nami. Jego portret wisi w naszym domu. Podobiznę jego syna, który zginął w walkach pod Ignacewem w czasie Powstania Styczniowego też mamy”.

 

Poniżej galeria zdjęć