POBIEDZISKI ŚLAD W POWSTANIU WARSZAWSKIM

760587820_1531229994859732_4487364048757890838_n

Jutro, 1 sierpnia o godz. 17.00 w Warszawie zabrzmią syreny alarmowe. W ten sposób stolica Polski upamiętni Powstanie Warszawskie, które wybuchło 82 lata temu. W gronie dowódców tego zrywu niepodległościowego był Jan Kąkolewski, mieszkaniec Pobiedzisk.

Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku i trwało do 2 października 1944 r. Zorganizowała je Armia Krajowa. Wymierzone było przeciw Niemcom, a dowództwo AK chciało wyzwolić stolicę przed wkroczeniem Armii Czerwonej, by powstrzymać sowiecką okupację Polski przed narzuceniem komunistycznej władzy. W tym roku Rada Miejska Gminy Pobiedziska nadała rondu położonemu w ciągu obwodnicy Pobiedzisk, u zbiegu z ul. Kaczyńską, nazwę Generała Jana Kąkolewskiego.

Przypominamy tekst „Jedno życie, dwa powstania, trzy wojny” autorstwa Tadeusza Panowicza.

JEDNO ŻYCIE, DWA POWSTANIA, TRZY WOJNY

Dawniej mundur oznaczał przede wszystkim ubiór wojskowy. Mundury były więc: galowe, polowe, wizytowe, balowe, stajenne, obozowe, letnie, zimowe i … znienawidzone. Te ostanie musieli nosić Polacy wcieleni do zaborczych armii. Jednym z nich był „pruski poddany”, późniejszy generał-Jan Kąkolewski. Urodził się 23 grudnia 1893 roku w Pobiedziskach, gdzie jego rodzice posiadali domek przy obecnej ulicy Łąkowej. W kwietniu 1900 roku rozpoczął naukę w Szkole Katolickiej. Był to czas, gdy dzieciom zabraniano nauki w języku polskim. Rodzice Jana posyłali go na prywatne lekcje języka polskiego. W roku 1904 przenieśli się do Poznania. Jan wziął udział w strajku szkolnym, protestując przeciwko zakazowi nauki języka ojczystego. Później Niemcy w odwecie utrudniali mu zdanie matury. Kształcił się w Wyższej Szkole Budowy Maszyn i był tak dobrym studentem, że wytypowano go na praktyki w niemieckiej firmie „Max Lischke”, przy ul. Wielkie Garbary.

„SOKÓŁ – NAUKA KONSPIRACJI

Przełomowym momentem w życiu Jana było wstąpienie do paramilitarnego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” z siedzibą na poznańskim Starym Mieście. Wtedy pierwszy raz założył mundur. Po zdaniu „małej matury”, wstąpił do Towarzystwa Samokształcącej się Młodzieży „Iskra”. W dziesiątą rocznicę istnienia tego Towarzystwa w Poznaniu postanowiono złożyć kwiaty pod pomnikiem Adama Mickiewicza, przy kościele św. Marcina. Kąkolewski został rozpoznany przez Niemców. By uniknąć aresztowania, wyjechał do Essen w Nadrenii. Policja i tam go wytropiła. Dostał powołanie do … wojska. Pomógł mu syn naczelnego dyrektora jednej z tamtejszych fabryk. Za wstawiennictwem kolegi, Kąkolewski otrzymał odroczenie od służby wojskowej. Musiał jednak pracować w firmie wybawcy. Zdolny, ale …

Gdy wybuchła I wojna światowa, Kąkolewski otrzymał rozkaz stawienia się w koszarach, w Wessel. Zdezerterował stamtąd w grudniu 1914 r i Boże Narodzenie spędził z rodziną w Poznaniu. Następnie próbował uciekać do Czech. Został aresztowany i osadzony we wrocławskim więzieniu. Wyszedł na wolność. 3 maja 1915 musiał się jednak stawić w koszarach w Zgorzelicach, skąd z 19 pułkiem piechoty wyruszył pod Łowicz. Niemcy nie mieli z niego wielkiej pociechy, więc przenieśli go karnie do jednostki saperskiej w Szpandawie, a stamtąd na front zachodni w Wogezach. W czerwcu 1916 roku w Rettel zdał maturę. Przenoszono go z jednostki do jednostki aż trafił do Bewerlo pod Brukselą, do głównego ośrodka szkoleniowego mechaników lotniczych. Szkolenie ukończył w czerwcu 1918 roku. Niemcy uznali go za wyjątkowo zdolnego i w lipcu otrzymał skierowanie na szkolenie z budowy silników lotniczych. Wojna dobiegła końca. Pruski żołnierz Jan Kąkolewski otrzymał urlop. Do Poznania wyjechał 5 września 1918 r. i do Rettel już nie wrócił. Ukrył się w Pobiedziskach. Z dawnymi znajomymi formował kompanię przyszłego wojska polskiego.

„BATALION ŚMIERCI”

27 grudnia 1918 roku nasz krajan obchodził imieniny w Poznaniu, przy ul. Wielkie Garbary. Tam dowiedział się, że Niemcy zrywają polskie sztandary wywieszone z okazji przyjazdu do Poznania Ignacego Paderewskiego. W pamiętniku napisał: „Wiadomość ta wydawała mi się nieprawdopodobna i nie przywiązywaliśmy do niej dużej wiary. Na wszelki jednak wypadek przerwaliśmy biesiadę i zarządziłem alarm oddziału. Gdyśmy wyszli na ulice, usłyszeliśmy huk strzałów w różnych stronach miasta. (…)”. Oddziały śmierci Walki pod Kcynią i Nakłem, które oddział Kąkolewskiego zaczął 29 stycznia 1919 roku, zakończyły się w marcu, po trzydniowej bitwie pod Szczepicami. Zanim oddział Kąkolewskiego wrócił do Poznania, na froncie nadnoteckim doszło do buntu części jego podkomendnych. Ktoś z buntowników postarał się o blaszane „trupie główki” i na ich czapkach pojawiły się takie emblematy. Nazwali się „oddziałem śmierci”. Buntowników próbowano rozbroić. Bezskutecznie. Więc Komenda Główna zgodziła się, aby „oddział śmierci” przybył do Poznania i czekał na wyrok sądu wojskowego w Reducie VI na Golęcinie. Po ogłoszeniu wyroku wyjechali do Warszawy, gdzie jako „Batalion Śmierci” zostali wcieleni do armii generała Szeptyckiego. Za męstwo w czasie wojny polsko – bolszewickiej w roku 1920 na mundurze Jana Kąkolewskiego zawisły cztery Krzyże Walecznych i Order Virtuti Militari – V klasy. Awansował na stopień porucznika, otrzymał majątek na Wołyniu. Ukończył kurs dla oficerów z obcych armii i jako kapitan trafił do Wilna. Tam zorganizował i prowadził pierwszą szkołę podoficerską. Służył w Grodnie, Rembertowie, Kaliszu.

INWALIDA GENERAŁEM

W roku 1933 komisja lekarska uznała, że jest on 65-procentowym inwalidą. Rozstał się z wojskiem. II wojna światowa zastała go na Wołyniu. Otrzymał rozkaz zorganizowania oddziału z osadników wojskowych. We wrześniu 1939 roku pod Uściługiem, podczas przeprawy przez Bug, Kąkolewski został ranny. 3 maja 1940 roku znalazł się w Warszawie. Nie był tam mile widziany. Jednak w czasie Powstania Warszawskiego awansował na generała brygady. Przed kapitulacją powierzono mu opiekę nad towarzyszami broni, idącymi do niewoli. Po zakończeniu wojny, miał zorganizować ich szybki przerzut do kraju. Polecenie wykonał.

W PRL BEZ PRACY

Mimo wielu ostrzeżeń, Jan Kąkolewski wrócił do Polski. Zamieszkał u krewnych żony, na poznańskich Naramowicach. Gdy zgłaszał się do pracy, słyszał, że dla niego pracy nie ma. Osiadł w Trzeku Wielkim, koło Kostrzyna Wielkopolskiego jako … repatriant zza Buga. Zaprzyjaźnił się z sąsiadami, wstąpił do „Samopomocy Chłopskiej”. Gdy w październiku 1956 roku nastała gomułkowska „odwilż” zrezygnował z gospodarowania, zamieszkał w Poznaniu przy ul. Głogowskiej 61. Osiągnął już wiek emerytalny.

Pobiedziska odwiedził w roku 1971. z okazji obchodów 53 rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego. Zmarł 22 września 1977 roku.

Autor: TADEUSZ PANOWICZ

Źródła: Niepublikowany pamiętnik Jana Kąkolewskiego; Relacje córek: Wandy i Ewy oraz syna Jacka, a także jego żony Haliny; T. Panowicz:” Pamiętajmy o naszych bohaterach! Powstanie Wielkopolskie 1918- 1919 – Pobiedziska – Gniezno 2009

fot. http://www.dws-xip.pl/PW/bio/35d.ht