Już w najbliższą niedzielę odbędą się Dożynki Gminne Pobiedziska 2026. Chleb upieczony z tegorocznego zboża poniosą pani Małgorzata Kuter oraz pan Jarosław Mikołajczak. Zbiórkę Delegacji Wieńcowych zaplanowano na godz. 15:40 przed kościołem św. Michała Archanioła w Pobiedziskach.
Według Głównego Urzędu Statystycznego na terenie gminy funkcjonuje 387 gospodarstw rolnych o powierzchni powyżej 1 ha, a w powiecie poznańskim jest ich 4723. Jak informuje pani Dominika Jurcz, starszy specjalista ds. rozwoju obszarów wiejskich z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, w powiecie dominuje produkcja roślinna z przewagą zbóż oraz roślin przemysłowych – rzepaku i buraków cukrowych.
– Tegoroczne plony zbóż kształtują się średnio na poziomie 3,5–5 ton i są niższe od ubiegłorocznych. Najlepiej plonowały pszenica ozima oraz pszenżyto ozime, jednak wyniki są niższe od średniej z ostatnich kilku lat – dodaje przedstawicielka WODR.
Podobnie zbiory ocenia starosta dożynek gminnych, pan Jarosław Mikołajczak.
– Zbiory zbóż i rzepaku są ledwie średnie. W przypadku rzepaku szkody wyrządził mróz, który przyszedł późno, gdy na polach nie było już śniegu. Plony rzepaku z moich pól to zaledwie 55 procent normy. Lepiej zapowiadają się zbiory roślin okopowych, kukurydzy i słonecznika. Ten ostatni uprawiam czwarty rok. W okolicach Pobiedzisk stał się ogromnie popularny, ponieważ ceny zbóż w skupie były niskie. Większość ziarna słonecznika trafia do skupu i wykorzystywana jest jako dodatek do pasz. W Polsce nie ma przemysłowej olejarni przerabiającej słonecznik – dodaje pobiedziski rolnik.
Średnie ceny niektórych zbóż (żyta) w okresie żniw są niższe w porównaniu z ubiegłym rokiem o kilka procent lub porównywalne (pszenica), jednak koszty produkcji są wyższe niż przed rokiem wskutek wzrostu cen paliw i nawozów.
Starosta tegorocznych dożynek w Pobiedziskach jest Wielkopolaninem i rolnikiem z dziada pradziada.
– W czasach PRL mój dziadek, który gospodarował na bardzo słabych gruntach, nie odstawiał kontyngentu, czyli obowiązkowego deputatu. Dwie zimy spędził więc w więzieniu. Żeby uniknąć kolejnego wyroku, zalesił najsłabsze grunty klasy VI Z, dzięki czemu zmniejszył się wymiar obowiązkowych dostaw. Mój tata przeprowadził się do Pobiedzisk, kupił lepszą ziemię i to on uczył mnie pracy na roli. Kiedy przejąłem gospodarstwo, jeszcze mnie wspierał – opowiada pan Jarosław Mikołajczak.
Obecnie gospodarstwo pobiedziskiego rolnika ma powierzchnię 40 ha. Uprawia on rzepak i zboża, posiada także łąkę oraz dwa konie – jak podkreśla, bardziej z sentymentu i rodzinnej tradycji, gdyż konie w rodzinie Mikołajczaków były zawsze.
Na zdjęciach pan Jarosław Mikołajczak starosta Dożynek Gminnych Pobiedziska 2026 oraz zbiory zbóż i rzepaku, a także orka pod przyszłe zasiewy rzepaku.












